Czekoladowe wiosenne przebudzenie

Parę miesięcy w roku jestem koordynatorem grup zagranicznych, obecnie w moim Krakowie, więc na blogu będzie więcej o miejscowych slow – atrakcjach, ale nie tylko 🙂

Kwiecień przyniósł nastrój raczej zimowy, nic tylko zakopać się pod kocem z dobrą książką i aromatyczną kawą. Można też zafundować sobie coś na wiosenne przebudzenie. Trafiłam na sieć salonów Yasumi i jednego z nich zaczynam być fanką. Czytam w ulotce że „Yasumi to największa ogólnopolska sieć profesjonalnych i ekskluzywnych gabinetów kosmetycznych inspirowanych Japonią”.  Samo słowo znaczy po japońsku relaks, urlop. wypoczynek. Mamy w salonie Yasumi odnaleźć dobre samopoczucie i harmonię pomiędzy ciałem, duchem i umysłem.

Odwiedzam salon przy ulicy Głowackiego 24 w Krakowie i już od wejścia czuję się tu dobrze. Właścicielka oprowadza mnie po niedużym, ale niezwykle sympatycznie i gustownie urządzonym wnętrzu. Japoński styl  przenosi poprzez swoją estetykę do innego świata.

DSC_0657a

Cudowna, relaksacyjna muzyka sprawia, że przy zielonej herbacie z wiśnią powracają wspomnienia z egzotycznych podróży. Ta do Japonii jeszcze przede mną, ale właśnie mam tu jej namiastkę. Z bogatej oferty salonu wybieram czekoladowe, wiosenne przebudzenie, czyli masaż gorącą ( bez obaw, mocno ciepłą:)  czekoladą, czytam bowiem, że kwiecień jest w Yasumi miesiącem czekolady.

Ach, co to jest za przebudzenie 🙂 ! Polecam każdemu i zawsze, nie tylko w kwietniu, choć na pewno szczególnie milo się tak relaksować gdy na zewnątrz plucha. Czekolada cudownie wygładza skórę, pachnie, podkręca zmysły, dodaje energii. Półtorej godziny zabiegu to naprawdę wielka przyjemność dla ciała i duszy. Cena przystępna, radzę skorzystać lub zrobić komuś wiosenny, czekoladowy prezent 🙂

Ayasumi poprawione 2 ja, słodko przebudzona, umawiam się już na kolejne wizyty w urokliwym Yasumi.

Polecam to miejsce, jest naprawdę slow 🙂

 

 

Fot. właścicielki salonu. 

Wielkanoc

Wkrótce Święta Wielkanocne,  z tej okazji proponuję odwiedzić  Muzeum Średniowiecza przy ul. Kanoniczej 17, to miejsce  naprawdę warto poznać będąc w Krakowie, a teraz pretekst dodatkowy.

Od wtorku w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka można oglądać średniowieczną Ikonę Zmartwychwstania Pańskiego.
image001Ilustruje ona wydarzenia Wielkiego Tygodnia według  tradycji prawosławnej. Chrystus, tuż po śmierci na krzyżu, zstępuje do Otchłani, by wyzwolić z niej pierwszych rodziców, Adama i Ewę. Na znak tryumfu nad śmiercią trzyma w dłoni krzyż na długim drzewcu i depcze wrota piekieł. Czerwień Jego szaty symbolizuje przebytą mękę. Zarówno w tej galerii, jak w sąsiedniej Galerii „Sztuka Dawnej Polski” w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka odnajdziemy znacznie więcej dzieł sztuki o tematyce wielkanocnej, m.in. prawosławne mandyliony, czyli ikony przedstawiające odbicie twarzy Chrystusa na chuście św. Weroniki, czy rzeźbę Wita Stwosza ze sceną modlitwy w Ogrójcu. PBEC, podobnie jak wszystkie galerie stałe i wystawy czasowe MNK będzie otwarty w Poniedziałek Wielkanocny w godz. 10.00-16.00. Więcej informacji: http://mnk.pl/aktualnosci/godziny-otwarcia-mnk-w-czasie-swiat-wielkanocnych-2017

Poza tym polecam też  Misteria Paschalia – http://www.misteriapaschalia.com/

 

Życzę wszystkim ciekawych, pięknych i radosnych Świąt Wielkanocnych !

Także czasu na slow- spacer na przykład po wiosennym lesie.

Kartka pl

 

 

 

 

 

 

 

Potęga awangardy

W Krakowie chwilowe załamanie pogody, więc może polecę coś na tę okoliczność.

Wybrałam się z córką na wystawę „Potęga awangardy”, Kraków (Kamienica Szołayskich) i była to bardzo miła uczta duchowa. Mała podróż w czasie i sporo refleksji. Wystawa nie jest wielka, choć my spędziłyśmy na niej sporo czasu, bo np. oglądnęłyśmy wszystkie filmy animowane, prezentowane zaraz na wejściu. Cudowne, urzekające stare kino, jasny przekaz i refleksja na temat niezwykłego postępu techniki.  Poza tym sporo ciekawych prac wielkich i klasycznych już dla historii sztuki artystów, takich jak Fernand Léger, Edvard Munch, Kazimierz  Malewicz, Piet Mondrian , Alexander Archipenko czy moja ulubiona – Katarzyna Kobro. Wystawa czynna do 28.05

IMG_9267

 

„Kiedy nauka, religia i moralność chwieją się w posadach, i kiedy świat zewnętrzny grozi zawaleniem, człowiek odwraca spojrzenie od świata i kieruje ku wnętrzu” – pisał Wassily Kandinsky w 1994 roku

( Complete Writings on Art, New York)

 

A po wystawie przydarzyło nam się coś nieoczekiwanego…Miałyśmy zamiar już wracać do domu, jednak zaraz na rogu Jagiellońskiej i Pl. Szczepańskiego przechwycił nas przemiły, ale bardzo stanowczy mężczyzna przyznając, że obserwował iż wyszłyśmy z Kamienicy Szołayskich, pewnie z „Awangardy” i koniecznie musimy jeszcze odwiedzić Muzeum Teatru Starego. Czasu miałyśmy niewiele, ale zaproszenie było nie do odrzucenia, a to muzeum było już w planie od jakiegoś czasu.

I to była awangarda w wydaniu Starego – Nowego, muzeum wykorzystuje doskonale ws2. fot. Jacek Kochańskipółczesną technikę, jest wręcz zaskakująco nowoczesne, interaktywne.  Dobrze wpaść  tu z dziećmi lub grupą znajomych, wyreżyserować własny spektakl lub zagrać na scenie, a potem dostać całość na maila. Dorośli mogą powspominać dawne przedstawienia, aktorów, historię teatru, wszyscy będą świetnie się bawić. Wysmakowane, pięknie odnowione wnętrza są kolejną miłą niespodzianką. Żadne zdjęcia tego nie oddadzą, po prostu warto tu przyjść, to kolejne, nowe, ciekawe miejsce na mapie Krakowa, nie tylko dla tak wielkich miłośników teatru jakim jestem ja 🙂

6. fot. Joanna Gałuszka

Fot. Jacek Kochański i Joanna Gałuszko, z archiwum teatru. 

Pamiątki kulinarne ze Szwecji :)

Niemal z każdej podróży staram się przywieść jakąś pamiątkę kulinarną;przyprawy, przysmaki i inne ciekawostki. Oto co zapakowałam w bagaż powrotny ze Skanii…

Na „słodko” – charakterystyczne skandynawskie wyroby z lukrecji. Jest to jedna z najstarszych roślin leczniczych, znanych już w starożytności. Obecnie szeroko wykorzystywana w przemyśle farmaceutycznym i kosmetycznym. Wyroby spożywcze z lukrecji  mają bardzo specyficzny smak i (czarny) kolor. Ja lubię te słodycze ( to niezbyt adekwatna nazwa w tym przypadku) dość umiarkowanie, raczej traktuję je jak bardzo skuteczne lekarstwo. Pastylki lukrecji z dodatkiem soli to pamiątka, która starczy raczej na długo 🙂  Lubię natomiast np. włoski likier sambuca, którego lukrecja jest składnikiem.

DSCN1117

DSCN1118

A poza tym śledziki, kawior i pasty rybne. Wszytko bardzo smaczne, jeśli ktoś oczywiście w ogóle jada i lubi ryby.

DSCN1119

Oraz atrakcja nr 1 – Surströming – czyli kiszony śledź. Przed wyjazdem przeczytałam, że jest to jedna z najbardziej śmierdzących rzeczy do jedzenia na świecie, jednak opisy związane z jej konsumpcją brałam za mocno przesadzone, do czasu 🙂  Pytałam o niego w wielu sklepach i wszędzie odpowiadano, że to nie sezon, dostać go było naprawdę bardzo trudno. Znajomi Szwedzi powiedzieli mi, że jada się go przeważnie pod koniec sierpnia, na zwieńczenie sezonu śledziowego, wyłącznie na powietrzu, ze względu na fetor jaki rozsiewa. Kibicowali mi przy poszukiwaniach i prosili o opisanie wrażeń z (próby) konsumpcji. Dla nich surströming to też kulinarna ekstrema.  W końcu wypatrzyłam puszkę w jednym ze sklepów i odłożono ją  dla mnie specjalnie w lodówce ( dla „Aleksandry z Polski”) do dnia wyjazdu, gdyż hotel odmówił przechowania, co do końca zrozumiałam dopiero po powrocie 🙂

DSCN1123

W Krakowie zorganizowałam „szwedzki wieczór”, przygotowałam „szwedzkie tapas” oraz sałatki, w tym ziemniaczaną, którą ze śmietaną i wódeczką powinno  się do śledzia serwować. Puszkę wynieśliśmy do ogródka, myśląc raczej o budowaniu odpowiedniego nastroju, tymczasem…Po otwarciu konserwy naszym oczom ukazały się idealnie poukładane, apetycznie wyglądające srebrne śledziki i buchnął w nos nieprawdopodobny odór. Dalej wszystko działo się jak w kinie akcji 🙂 Część pouciekała, przytomnie zamykając za sobą drzwi od środka, cześć wydawała dzikie okrzyki i dopingowała troje śmiałków, w tym mnie, którzy zdecydowali się na degustację. Tu muszę przyznać, że śledzie należą do moich ulubionych potraw, miałam więc nadzieję, że gdy zatkam całkowicie nos…Nic z tego, śledzia zjadłam, nawet całego, ale będę to pamiętać do końca życia 🙂 Coś okropnego !!! Dwie pozostałe osoby nadgryzły, wypluły i uciekły.
W międzyczasie SMRÓD rozprzestrzenił się po całym ogródku, z którego uciekł nawet kot. Niestety odór przedostał się też jakoś do wnętrz domu i potrzebne było wielogodzinne wietrzenie ! Tak więc cokolwiek przeczytacie o surströmingu, wierzcie mi, nie będzie przesadzone 🙂

Niektóre z przywiezionych przeze mnie rzeczy można pewnie dostać w Polsce w Ikei, nie wiem jak jest z surströmingiem, muszę spytać przy okazji, choć raczej znam odpowiedź 🙂

Na koncert do Szwecji

Od Jessici z Organizacji Turystycznej z Malmö dostaję 2 piękne zdjęcia, których nie udało mi się zrobić w marcu – jedno przedstawia symbol miasta i największą jego budowlę – Turning Torso, zbudowaną  na 9 pięciobocznych bryłach z pięcioma piętrami każda

turning torso, vstra hamnen, kanal, malm

Budynek ma 54 piętra. Każde ma blisko 400 m². Powierzchnia biurowa liczy sobie 4200 m² i znajduje się w dwóch ostatnich piętrach, pozostałe zajmują mieszkania. Cała budowla przekręca się w górę co 10 stopni, co oznacza, że skręt budynku od podstawy do szczytu wynosi 90 stopni.

Jest to projekt hiszpańskiego architekta i artysty Santiago Calatrava.

Drugie przedstawia przepiękny most nad cieśniną Sund łączący Malmö z Kopenhagą nad, otwarty w 2000 roku, o długości 7845 m, jest to najdłuższy most na świecie łączący dwa państwa. Ma olbrzymie znaczenie gospodarcze i społeczne dla obu krajów.

…resundsbron

Może warto więc pomyśleć o wiosennym wypadzie do Skandynawii, np. na majówkę, odwiedzić Malmö, Skanię i zrobić choćby parogodzinny wypad do Kopenhagi samochodem lub pociągiem.

Dla zachęty  załączam link o imprezach w Malmö :

http://www.arrivalguides.com/pl/Travelguides/Europe/Sweden/MALMO/events

http://malmolive.se/program

Skania wiosną …:) Polecam !

Katowice i Targi Glob

Właśnie  przed chwilą wróciłam z Targów Turystycznych Glob w Katowicach. Byłam w tym mieście ostatnio ponad 2 lata temu i od tego czasu niezwykle wypiękniało.  Nowoczesne  centrum robi wrażenie. Katowicki Spodek i Pomnik Powstańców Śląskich ma cudowne, światowej już sławy sąsiedztwo.

MięDSCN1131dzynarodowe Centrum Kongresowe to perła, do której pielgrzymują architekci z całego świata i wcale się nie dziwię. Polscy architekci z firmy JEMS  stworzyli niezwykle ciekawy, przepiękny, doskonale wkomponowany w przestrzeń i bardzo funkcjonalny obiekt.

Warto pojechać do Katowic specjalnie po to by zobaczyć to wspaniałe dzieło. Ja podziwiając je, poczułam się po prostu szczęśliwa, że taki obiekt mamy w Polsce.

 

A sam Glob – jak zwykle barwny i energetyczny. Zdecydowana przewaga firm polskich i wyraźna tendencja turystyki regionalnej. Furorę robił zespół Śląsk.

A ja spotykałam się ze znajomymi, wyrabiałam marcepany, miód i wino piłam 🙂

Cittaslow – o miastach w których życie i oferta turystyczna pozwala na relaks w duchu slow na pewno napiszę osobno, jest ich w Polsce 24, większość na Warmii i Mazurach.

Zdjęcie dolne – to zapowiedź b. ważnego pikniku w Krakowie o którym już wkrótce.

Po sąsiedzku, w przylegającym obiekcie trwały tymczasem „Targi – pomysł na firmę” , mi spodobały się zwłaszcza te :

„Kołacz na okrągło”, to dopiero pomysł !

Wiosna !

Wiosna, nareszcie ! Siedziałam na moim ulubionym tarasie w hotelu Pod Wawelem w miłym towarzystwie i uzupełniałam niedobory witaminy D i nie tylko 🙂 Miejsce polecam ze względu na widok, oprócz Sheratona i Mangghi – najlepszy w Krakowie.

IMG_9283

A na Bulwarach Wiślanych młodzież, zakochani, wagarowicze, turyści i „bratkowicze” 🙂

IMG_9280

No i nadeszło wiosenne zaproszenie od zaprzyjaźnionej Galerii :

wernisaz_wiosenny